Manifest Oświeconego Monarchofaszyzmu

 

Widmo krąży po Sarmacji – widmo monarchofaszyzmu. Wszystkie kręgi władzy połączyły się w świętej nagonce przeciw temu widmu: Sejm i poszczególni monarchowie, rząd i media, szlachta i arystokracja, wszyscy zaślepieni demoliberalną obietnicą.

Gdzie jest w Sarmacji partia, która nie brzydziłaby i nie rzucałaby plwocinami na ideę monarchofaszystowską, prąc bezmyślnie i krótkowzrocznie ku coraz to bardziej gnijącej liberalnej demokracji? Gdzie jest w końcu samorząd, który pogrążony w demoliberalnym, marazmatycznym bagnie nie tęskni po cichu, a niekiedy i całkiem głośno, za postępowymi, a sprawdzonymi przez przodków, rozwiązaniami monarchofaszystowskimi?

Wniosek z tego wypływa dwojaki.

Monarchofaszyzm to przyszłość pogrążonej w miazmatach demokracji Sarmacji.
Czas już najwyższy, aby monarchofaszyści wyłożyli otwarcie wobec całego mikroświata swój punkt widzenia, swoje cele, swoje dążenia i bajce o widmie monarchofaszyzmu przeciwstawili manifest samej partii.

1. Problema klasycznego monarchofaszyzmu

Monarchofaszyzm to w istocie ustrój pierwotny w mikroświecie, naturalnie wyrosły z potrzeby stworzenia sprawnego, silnego organizmu państwowego. Klasyczne systemy monarchofaszystowskie opierają się na niekwestionowanym autorytecie przywódcy i skomplikowanym układzie powiązań między liderem, elitą i klasami niższymi. Jakkolwiek różnorakie wypaczenia pojawiły się także w obrębie tych powiązań społecznych, a mowa czy to o nepotyzmie, czy to cementowaniu się elity wykluczającej zupełnie klasy niższe, które sprowadzone do bezładnej masy wycofywały się z aktywnego udziały w budowie państwa, krusząc tym samym fundament systemu, jakkolwiek te wypaczenia są groźne, najgroźniejsze są wszelkie niepożądane odchylenia w osobie samego przywódcy.

W czystym ustroju monarchofaszystowskim są to z jednej strony autorytaryzm, odpowiedź na knowania zdegenerowanej elity i rozpad zdrowej tkanki społecznej, z drugiej eskapizm, czyli skutek wypalenia lidera przytłoczonego odpowiedzialnością i ogromem zadań, które ceduje na niego zarówno elita, wypierająca się obowiązków w budowie państwa, czy to klasy niższe, zniechęcone postawą elit bądź nastawione roszczeniowo w wyniku braku stosownych działań formacyjnych.

Niekiedy jednak lider pod naporem opinii publicznej, obawiającej się zwłaszcza autorytaryzmu, poczyna przejawiać skłonność do odchyleń demoliberalnych, godząc się na wszelkie ustępstwa prodemokratyczne, które wykraczają poza działania mające na celu utrzymanie minimalnej inkluzywności niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania organizmu państwowego. Często lider nie zdaje sobie sprawy, że pierwszy krok w stronę demoliberalizmu pociąga za sobą kroki kolejne, aż do zupełnej degeneracji ustroju, który w rezultacie choć może się mienić monarchofaszystowskim, to nic z nim wspólnego nie ma, jest jedynie jego parodią.

2. Problema demoliberalizmu

Klasyczny monarchofaszyzm przepoczwarzył się w demoliberalizm w najczystszej postaci. Demoliberalizm to władza ludu oparta na strukturach urzędniczo-partyjnych zakładająca rywalizację różnych sił mających swoiste wizje państwa. Demoliberalizm, choć pozbawiony wad zdegenerowanego monarchofaszyzmu, począł sam się degenerować. Rozwinięta biurokracja stała się lewiatanem, który pożera siły witalne i kreacyjne tak rządzących, jak i rządzonych. Rządzenie zostaje sprowadzone do dawania zadość strukturze biurokratycznej w rozbuchanej otoczce legalistyczno-urzędniczej, a zajęta przerzucaniem milionów druków, formularzy i pism władza przestaje wyznaczać kierunek rozwoju państwa, skupiając się na absorbującym tu i teraz. Faktyczny brak władzy pochłoniętej buchalterią prowadzi do zniechęcenia i marazmu ludu, który oczekuje od rządzących wskazywania kierunków działań, dopingowania, tworzenia warunków rozwoju. Lud nie ma przestrzeni do działania, bowiem państwo demoliberalne zbudowane jest na zasadzie pseudomerytokracji, w której tylko arbitralnie wskazani specjaliści mogą sprawować pieczę nad poszczególnymi obszarami organizmu państwowego. W rezultacie energia życiowa klas rządzonych znajduje jedyne swe ujście w krytyce pogrążonej w biurokratycznym bagnie władzy, uginającej się i wypalającej na skutek braku zrozumienia ze strony porzuconych obywateli. Demoliberalizm reprodukuje więc marazmatyczne społeczeństwo, pełne wypalonych, zniszczonych przez system byłych przedstawicieli władzy i porzuconych, osamotnionych i znudzonych obywateli.

3. Koncepcja neomonarchofaszyzmu

Odpowiedzią na problema wynikające zarówno ze strony klasycznego monarchofaszyzmu, do którego w warunkach schyłkowości obecnego systemu powrotu już nie ma, jak i klasycznego demoliberalizmu, jest neomonarchofaszyzm, czyli monarchofaszyzm oświecony.

Na czym opiera się owa ideologia? Nie na ludzie, który łatwo poddaje się atmosferze marazmu. Nie na dyktatorze, którego dotykają wypaczenia autorytarne, demoliberalne, albo i letalny eskapizm. Monarchofaszyzm oświecony opiera się na masowej partii, zwartej i gotowej, prężnej i czujnej, gotowej nieść pochodnię monarchofaszyzmu w awangardzie sił burżuazyjnych. Wsłuchanej w głos aktywu szlacheckiego, wrażliwej na opinie arystokracji, bezwzględnej wobec przejawów niesubordynacji, realiozy, demokratycznych zwichnięć i innych wypaczeń, które natychmiast dostrzega i dusi w zarodku.

Partia to przestrzeń wykuwania się nowych idei i koncepcji wyrosłych na gruncie ideologii monarchofaszystowskiej, które to idee i koncepcje wcielane są w życie przez wskazanego przez aktyw burżuazyjny przywódcę i dobrany przez niego zespół zaangażowanych specjalistów. Neomonarchofaszyzm to światłe przywództwo Lidera, twórcza praca u podstaw Partii oraz przestrzeń życiowa dla wszystkich obywateli, mogących zająć się budową ojczyzny poprzez tworzenie małych ojczyzn zgodnie z założeniami doktryny.

Neomonarchofaszyzm zatem to zwarty front awangardy arystokracji, aktywu burżuazyjnego i postępowego proletariatu. Jednakowoż jednolity front nie może być tylko porozumieniem kierownictw, wąskich grup, kast, stolików i kloak. Jednolity front narodu musi stworzyć rewolucyjną lawinę, która głęboko w ziemię wgniecie wszystko, co wiąże się z reakcją antymonarchofaszystowską i demoliberalizmem.

4. Rewolucja przez ewolucję

Myli się ten, który myśli, że Partia stawać będzie do wyborczego wyścigu z ugrupowaniami podtrzymującymi dychającą ostatkiem sił, upadającą demoliberalną demokrację. Prawdziwy ustrój monarchofaszystowski nie może być wprowadzony na drodze demokratycznej w momencie, kiedy ustrój demoliberalny nie zawalił się jeszcze jak spróchniałe drzewo, lecz swoimi korzeniami oplata umysły zaślepionych decydentów. Musimy pilnie obserwować, gdzie demoliberałowie pozostawili po sobie li tylko ugór i z tego ugoru dopiero ich przepędzać, ziemię zaorać i na tym żyznym dla nowych idei polu zasiać ziarna postępu.

Tak czynimy w Starosarmacji. Po przebyciu nędznej, opustoszałej stacji demoliberalizmu wchodzimy w nowy etap, w nowy okres jasno i logicznie wynikający z okresu poprzedniego, w okres przygotowania jedności społeczności sarmackiej w warunkach, które do tego dojrzewały i dojrzewają. Widzimy konieczność, aby cementowaniu się nadgniłej demokracji odpowiadał ożywczy proces jednoczenia się rewolucyjnych mas burżuazyjnych pod przewodnictwem Partii i Lidera.

Dlatego już dzisiaj wzywamy przedstawicieli awangardy arystokracji, aktywu szlacheckiego, a nawet postępowego proletariatu, do wstąpienia w szeregi Sarmackiej Zjednoczonej Partii Monarchofaszystowskiej i stanięcia do walki o lepsze jutro pod jej sztandarem.

W naszym ujęciu i rozumieniu jedność organiczna powstać może tylko w rezultacie procesu oczyszczania rewolucyjnego ruchu narodowego z demokratyzujących chwastów i obcych naleciałości, w rezultacie oparcia Partii na podstawach ideologii monarchofaszystowskiej. Partia stawia przed sobą wielkie historyczne zadanie: rozbudowę fundamentów ustroju monarchofaszystowskiego w Sarmacji. Nasze pokolenie wcieli w życie marzenia wielu pokoleń monarchofaszystów sarmackich, które nie miały szczęścia urodzić się w czasach, gdy demoliberalizm był li tylko zaplutym karłem kalającym beznadziejnie potężny gmach państwa, nasze pokolenie zbuduje Sarmację monarchofaszystowską, silną, prężną i gibką.

Monarchofaszyści wszystkich krajów, łączcie się!